Autor: Facet z nożem

comfort food, jeden gar, notatki z Burgundii, porządne mięcho, wół

Boeuf Bourguignon i słowo o robieniu z kuchni talent show

Jest w kulinarnej telewizji jeden pan. Nazwijmy go Pan Olejarz, albowiem jeszcze niedawno prowadził program sponsorowany przez producenta rafinowanego oleju, i bez mrugnięcia okiem, patrząc prosto w obiektyw kamery zapewniał, że olej taki z powodzeniem zastąpić może oliwę z oliwek. No więc Pan Olejarz ma nowy program. Przychodzi do ludzi, zagląda im w gary, nosek […]

discomfort food, na co dzień, sprzątanie lodówki, zapiekanka, ziemniak nie jest nudny

Discomfort food: zapiekanka ziemniaczana z marchewką i groszkiem [podsumowanie akcji]

Jakie gotowanie naprawdę podziwiam? Nie, niekoniecznie to nastawione na robienie wrażenia, wydziwianie cudowanie, gdy gotujący napina się i z zadartym nosem serwuje mus z kotleta, redukcję kapusty kiszonej i carpaccio z kiełbasy wiejskiej. Niekoniecznie też to nastawione na szpanowanie drogimi i egzotycznymi składnikami, gdy gotujący nie tknie się garów, dopóki nie dostarczy się mu polędwicy […]

notatki ze Skandynawii, ryba, ziemniak nie jest nudny

Janssons frestelse czyli Boże Narodzenie po szwedzku (i słowo o urokach podróbek)

Szwecję lubię za wiele rzeczy. Za spokój i przestrzeń, za kryminały, za lasy północy, w których mech sięga kolan. Ale także za szacunek ludzi dla swojego kraju, który przejawia się w tym, że się np. nie śmieci ani nie pali byle szajsem w piecu, żeby tylko mi było taniej. Gdzie płaci się podatki, choć są […]

comfort food, discomfort food, kilkanaście minut roboty, na co dzień, sałaty i inne zieleniny, vege

Discomfort Food: egzorcyzmowanie brukselki

Moda się zrobiła wśród blogerstwa, żeby pisać o comfort food – co z angielska tłumaczyłoby się jako jedzenie kojące. Rozpisuje się więc blogerstwo kulinarne o potrawach swego dzieciństwa, o daniach pobudzających pamięć autobiograficzną do odtwarzania najpiękniejszych wspomnień i wzruszających śladów pamięciowych. Bo smak i zapach – zmysły ściśle powiązane – są potężnymi kotwicami dla pamięci. […]

bochen, notatki z Prowansji, Projekt Chleb

Bagiety rustykalne: jak składać i formować [zrobiłem wideo!]

Słowo “rustykalne” robi tu za usprawiedliwienie dla koślawości, niezgrabności i całej reszty frajdy.  Na pewno dziesiątki razy trafialiście na programy kulinarne, w których prowadząca albo prowadzący opowiadają Wam o Paryżu, wodzą po restauracjach marki “Ą-Ę”, pokazują frymuśne tartaletki i inne cacuszka, a obowiązkowym punktem programu jest wizyta w autentycznej bulanżeri, w której autentyczny bulanżer na […]

bochen, Projekt Chleb

Projekt chleb [level 5]: pszenno-żytni razowy na odwrót. I słowo o składaniu bochna

Wrzesień nastał, a wraz z wrześniem poniosło się po Polsce zawodzenie. Bo oto nowy rok szkolny przyniósł ustawę, która ze szkolnych sklepików wymiotła śmieciowe, wysoko przetworzone produkty. Ale dzieciaki – które nagle zamiast wpieprzać chipsy i ulepkowe płyny, na których pani od chemi mogłaby im pokazać kilka pasjonujących eksperymentów, muszą się dławić i krztusić pełnoziarnistym […]

buractwo, je dynie, kilkanaście minut roboty, na co dzień, vege, ziemniak nie jest nudny

Pieczony patison z jesiennymi warzywami: najprościej

Znacie to? Wreszcie udaje się wygospodarować duży, spójny kawał czasu, żeby odwalić jakąś z dawna zalegającą pracę. W moim przypadku miał to być dzień przeznaczony na pisanie. Pełna koncentracja, przygotowanie, wyłączony telefon, zarezerwowane osiem godzin. I coś mnie podkusiło, że wyskoczyłem szybko na Plac Imbramowski. O tej porze roku jest tam chyba najfajniej. Czerwienieją sterty […]

bochen, Projekt Chleb, Śródziemnomorze

Focaccia: hołd dla glutenu

Napisałem tytuł tego posta i natychmiast oczami wyobraźni zobaczyłem falę hejtu, która mnie czeka. Ale co tam, zaryzykuję. Nic na to nie poradzę. Podziwiam gluten. Odkąd zacząłem się bawić w pieczenie chleba, fascynuje mnie przemiana, która zachodzi w dzieży: bezkształtna i lepka papka nabiera krzepy, formy, staje się wręcz atrakcyjna w dotyku, gdy zawarte w […]

comfort food, owoce, sweet

Truskawkowe drożdżówy. Bo jest lato

Czytam właśnie znakomitą, dopiero co wydaną książkę amerykańskiego dziennikarza Marka Schatzkera, pt. “The Dorito Effect” – fundamentalną rozprawę z tym, co w ostatnim półwieczu wyrządził ludzkości przemysł spożywczy. Doritos to produkowane przez koncern Frito-Lay chipsy tortillowe, wprowadzone na rynek amerykański w latach 60. – przełomowe dlatego, że rozpoczęły epokę sztucznych smaków. Kawałkom obsmażonego ciasta z […]

podstawy, sweet

Hackowanie ciasta drożdżowego – przepis podstawowy

Nigdy nie daj sobie wmówić, że facetowi w kuchni wypada najwyżej grillować żeberka czy steka usmażyć (pod warunkiem że na markowej żeliwnej patelni za pół tauzena), ale nie, żeby się miał tykać zwykłego gotowania, a już nie daj Boże pieczenia – które w mniemaniu tak myślących zawodników nie przystoi płci męskiej przynajmniej tak bardzo, jak […]