Kategoria: buractwo

buractwo, codzienna wyżerka, je dynie, kilkanaście minut roboty, vege, ziemniak nie jest nudny

Pieczony patison z jesiennymi warzywami: najprościej

Znacie to? Wreszcie udaje się wygospodarować duży, spójny kawał czasu, żeby odwalić jakąś z dawna zalegającą pracę. W moim przypadku miał to być dzień przeznaczony na pisanie. Pełna koncentracja, przygotowanie, wyłączony telefon, zarezerwowane osiem godzin. I coś mnie podkusiło, że wyskoczyłem szybko na Plac Imbramowski. O tej porze roku jest tam chyba najfajniej. Czerwienieją sterty […]

buractwo, notatki z Ameryki, randka, sweet

Cupcakes: czekolada+chili pod pudrem z dzikiej róży i z… buraków

Urodziny Lepszej Połowy, sami rozumiecie. Niech mnie to usprawiedliwi – że niby facet z nożem, że niby męskie gotowanie, a tu nagle, kurde, babeczki. Chciałem po urodzinowym obiedzie zaserwować coś nowego (no bo ile można wpierniczać crème brûlée, ja się pytam?) Zacząłem się więc rozglądać po znakomitych blogach, a jednocześnie w tyle głowy miałem myśl, […]

buractwo, kilkanaście minut roboty, kuchnia żydowska, na imprezę, ryba

Buraki na śledziku

Ciąg dalszy propozycji pod hasłem zbliżającego się święta Purim, o którym pisałem w przepisach na cymes mięsny i wegetariański. Święto to, jako się rzekło, nie obędzie się bez napojów wyskokowych. A dla tych ostatnich, jak wiadomo, śledzik stanowi towarzystwo doskonałe. Kto się spóźnił na ostatki, ma jeszcze szansę na śledzika w Purim, czyli żydowski karnawał […]

buractwo, codzienna wyżerka, podstawy, vege, zupa dobra rzecz

Barszcz czerwony: prościej się nie da

Klasyk. Każdy ma wspomnienie swojego ulubionego (z dzieciństwa, z wigilii, z gościny gdzieś na wsi), ale też każdy ma wspomnienie najgorszego, jaki jadł w życiu (z wakacji w ośrodku, ze stołówki w szkole) – słowem: każdy wie, jak barszcz czerwony powinien smakować i kropka. Więc niech się idą paść wszystkie przepisy, które roszczą sobie prawo […]