Kategoria: fast good

fast good

FAST GOOD – podsumowanie akcji

To był miesiąc iście karnawałowy. Na obu kulinarnych serwisach społecznościowych trwało odwracanie porządków rzeczy. Blogerzy kulinarni, zamiast pieczołowicie kombinować finezyjne zestawienia i kompozycje kulinarne, zamiast podążać śladami Ferrana Adrii czy innego Gordona Ramsaya, robili burgery, piekli pizzę, zawijali tortille, przygotowywali fast food. A ten fast food, zamiast być niezdrowym, ociekającym tłuszczami trans, konserwantami i inną […]

fast good, grill, kilkanaście minut roboty, mięso mielone, na co dzień, notatki z Ameryki, wół

FAST GOOD: Burger z burakiem i karmelizowaną cebulą

1 kwietnia to był dobry moment na taką akcję. Po pierwsze, jeszcze trwały Święta Wielkanocne, czyli polski festiwal jedzenia – a z drugiej strony było się już mocno przejedzonym tradycyjną, wielkanocną – skądinąd przecież świetną – kuchnią i miało się ochotę na coś innego. Po drugie, ta data aż się prosiła o wywinięcie primaaprilisowego żartu […]

fast good, kilkanaście minut roboty, szybko

FAST GOOD! – nowa akcja kulinarna

No to jedziemy dalej. Po poprzedniej akcji, w której podkręcaliśmy hot dogi (archiwum akcji tutaj) rozmawialiśmy trochę na FB i doszliśmy do wniosku, że nie mamy dość. Gdy padło hasło “burgery”, zakrzyknęliście – tak! A zbiegło się to z trendem na jakościowy fast food, czyli fast good. I tak, od słowa do słowa, wyszedł pomysł […]

fast good, kilkanaście minut roboty, notatki z Ameryki, prosię bardzo, szybko

Polish dog – czyli sosydż po czikagosku

Akcja HOT DOG PRIDE zbliża się do końca. Niebawem podsumowanie, a tymczasem coś na finał. A zarazem – coś na chandrę i na zmęczenie, coś na środek tygodnia, gdy do weekendu jeszcze daleko, coś na zimowe przesilenie, deprechę, zwałę – słowem, na poprawę humoru. I na pohybel diecie.Polscy imigranci odcisnęli na Ameryce niejedno piętno. Niezatarte […]

fast good, kilkanaście minut roboty, na imprezę, notatki z Ameryki, szybko

hot dog pride

Kto z Was tego nie zna?Na przykład podróż. Stacja benzynowa gdzieś na trasie, przerwa na szlaku, tankowanie, zielony-pin-zielony, i nagłe pokuszenie, potrzeba zaspokojenia energetycznego deficytu, zastrzyku dopaminy. Więc bierzemy kawę. I jednego z parówką. Sakramentalne pytanie: “jakie sosy?” – i już można uderzać dalej, w trasę, z nową energią.Albo gastrofaza o drugiej w nocy. W […]