FAST GOOD – podsumowanie akcji

To był miesiąc iście karnawałowy. Na obu kulinarnych serwisach społecznościowych trwało odwracanie porządków rzeczy. Blogerzy kulinarni, zamiast pieczołowicie kombinować finezyjne zestawienia i kompozycje kulinarne, zamiast podążać śladami Ferrana Adrii czy innego Gordona Ramsaya, robili burgery, piekli pizzę, zawijali tortille, przygotowywali fast food. A ten fast food, zamiast być niezdrowym, ociekającym tłuszczami trans, konserwantami i inną spożywczą chemią surogatem żywności, zagrożeniem dla zdrowia i wizualną abominacją, okazywał się zdrowy, zrobiony starannie i z pasją, ekscytujący i po prostu fajny. Odwracaliśmy porządek rzeczy, żeby porządek rzeczy przywrócić. Wyrwać fast food z objęć przemysłu i przywrócić go kuchni.

No dobra, znów mnie ogarnia rewolucyjny zapał, a przecież powinienem oddać tu miejsce Wam. Oto podsumowania. Z podziękowaniami dla wszystkich, którzy wzięli udział.
Bezsprzecznie w obu akcjach królowały burgery i pizze. Burgery przeróżne: mięsne i wegetariańskie, klasyczne i nowatorskie. Pizze głównie domowe, nieskomplikowane i przez to sympatyczne.

Ale nie tylko. Były też tortille rozmaite, kilka patentów na fast-foodowego kurczaka (nuggetsy!), a także fast foody z innych kultur rodem: falafele, stir-fry, quesiladas, pita… Wreszcie – pomysły na przekąski, na domowe i zdrowe wersje frytek czy chipsów.
Niestety, niektórym się wydawało, że tytuł akcji FAST GOOD oznacza, iż kwalifikują się do niej dowolne dania, które robi się szybko i uznawali, że nie trzeba już czytać opisu akcji, byle tylko władować swój przepis do jak największej ilości akcji. Dlatego bezlitośnie uwaliłem w moderacji prawie pięćdziesiąt (!!!) przepisów: na babeczki, kremy, ciasta, pasty, zapiekanki, a nawet sushi. Co ciekawe, zdarzało się to dużo częściej na Durszlaku niż na Mikserze. Interesujący trend…
Mieliśmy trochę kłopotów definicyjnych. Po pierwsze, uznałem, że żadne włoskie czy włoskopodobne pasty to nie fast food. Pasty to primi, je się je na pierwsze danie i na pewno nie w biegu na ulicy (wyjątek stanowi pasta fritta, ale ta się wśród propozycji nie pojawiła). Co innego pizza – ta fast foodem w założeniu nie była, ale się nim stała – więc do akcji się kwalifikuje. Zdarzyło mi się odrzucić przepis na pieczonego kurczaka – po czym zostałem przez autorkę przekonany, że kurczaka z rożna kupuje się przecież jak fast food. Osobny temat to sushi. Można by się pewnie spierać, ale to tak osobny temat, że wolałem go z fast foodem nie mieszać.
Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim, którzy przyłączyliście się do zabawy. Z wielką przyjemnością odnotowałem ten odzew w postaci kilkudziesięciu przepisów. Fajnie – bo naprawdę mam nadzieję, że choć trochę odczaruje to fast food. Że może ktoś gdzieś zacznie się bardziej starać, gdy się zorientuje, że klienci nie oczekują od niego serwowania frytek z wtryskarki w starym oleju, liofilizowanej cebuli, zmumifikowanego konserwantami pieczywa i mielonych tchórzofretek.
Że fast food to ma być szybko serwowane jedzenie. JEDZENIE!
A poniżej lista zgłoszonych przepisów z Durszlak.pl. Archiwum akcji na Zmiksowani.pl możecie zobaczyć tutaj >>

11 komentarzy

  1. Cudowna akcja! Wspaniałe rezultaty. Tym razem okoliczności rozmaite nie pozwoliły mi dołączyć ale mam nadzieję, że kolejnym razem dam radę. Uwielbiam ten rewolucyjny rys. Pozdrawiam najserdeczniej :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *